Czytasz? Skomentuj !.
_________________________________________
*Oczami Scarlett *
Przeklęty budzik zadzwonił o 6:00.
Nienawidzę poranków ale myśl ,że będę mogła denerwować Tomlinsona odrazu poprawia mi humor.
Mały bezbronny Louisek który się wkurza.
Śmieję się pod nosem i wstaję.
Przeklęty budzik dzwoni a ja mam ochotę go rozwalić o ścianę ale matka by zaraz się darła.
O właśnie muszę się wyprowadzić, najlepiej z Jo.
Tak to dobry pomysł , ja i Jo w jednym mieszkaniu.
Imprezy, chłopacy i kac.
Budzik dzwoni jeszcze raz a ja go wywalam przez okno prosto do basenu w którym siedzi mój brat Joe.
Wychylam się z okna i krzyczę.
-Trafiony zatopiony! -Na co mój brat się śmieje.
Dziś jest o dziwo bardzo ciepło.
Wchodzę do łazienki, rozbieram się do naga i wchodzę pod prysznic.
Biorę szybki zimny prysznic i wychodzę z niego po 20 min.
Owijam się ręcznikiem i suszę włosy.
-Marco! -z mojego pokoju słychać głos Jo.
-Polo! -odpowiadam ze śmiechem.
Moja szurnięta przyjaciółka wchodzi do środka łazienki.
-Witaj Marco.-Mówi z włoskim akcentem na co obie się śmiejemy.
-Hej nie uwierzysz co wczoraj się stało.
-No mów.
-Uderzyłam w auto Tomlinsona! -patrzę w lusterko na nią.
Ta patrzy na mnie a jej usta układają się w literkę"o" .
-No to dałaś czadu.-śmieję się.
-Gdybyś widziała jego minę....hahaha bezcenne.
Śmiejemy się obie.
Po godzinie jestem gotowa do szkoły.
Tak ubrana pojechałyśmy do szkoły moim autem.
W czasie w którym jedziemy do szkoły rozmawiamy o przeprowadzce czego chcemy obie.
Bardzo ucieszył mnie ten fakt mieszkania z Jo.
Wchodzimy do szkoły i idziemy do swoich szafek.
Wyciągamy potrzebne książki i idziemy do klasy gdzie ma się zacząć Francuski.
Tam gdzie siedziałyśmy wczoraj siedzi teraz Tomlinson i Styles.
No to zabawa się zaczyna.
Podeszłam tam gdzie siedzieli i usiadłam na stoliku.
Centralnie przed Tomlinsonem.
-Spieprzaj Grey ! -Słychać wkurzonego Tomlinson'a na co się uśmiecham.
Słyszę jak klnie na mnie ale nic sobie z tego nie robię, mnie to poprostu bawi.
Nie będę ustępować chłopakom jeszcze mnie nie pogięło.
-Scarli skarbie zejdź słoneczko.
Odezwał się.
Czy ja się nie przesłyszałam.
Poczułam jak obejmuje mnie w pasie i zdejmuje.
Patrzę na Jo zdziwiona tak samo jak ona.
Brunet usadawia mnie na swoich kolanach i przybliża twarz do mojej.
Wiem ,że chcę mnie pocałować ja to wiem.
Ale nic z tego luzerze.
Uderzam go w policzek i wstaję.
-Nie ze mną kolego!
-Jebana suka!
-Kto się przezywa tak sam nazywa!
-Zachowujesz się jak mala rozpuszczona gówniara! Jesteś niczego wartą kurwą!
Dałam mu kolejny raz w policzek.
Na co ten idiota zaczął mnie wyzywać.
Nie robiłam sobie nic z tego aż do momentu.
-Jesteś taka by zwrócić uwagę rodziców? Żałosne.
Nie wytrzymałam i rzuciłam się na niego.
Ciołek spadł z krzesła a ja na nim usiadłam i uderzyłam.
-Jeszcze jeden raz wspomnisz coś o mojej rodzinie zmienię twoje życie w piekło.!
Ja nie czepiam się twojego ojca pijaka.
Syczę do niego i wstaje.
Nikt ale to nikt nie ma prawa mówić o mojej rodzinie.
-Jebana snopka!
-Jebany łajdak.
Syczę wściekła i wychodzę z klasy.
Co on sobie myśli ? Że jest alfą i omegą ?
Chciałby !
Wpadam na bardzo przystojnego chłopaka.
Ma piękne miodowe oczy i postawioną grzywkę .
Jego włosy są kruczo czarne i ma kilkudniowy zarost.
Naprawdę jest przystojny.
-Hej. -patrzy na mnie.
-Cześć...
-Rady na dziś. Jedna to złość piękności szkodzi a druga to uważaj gdzie chodzisz ślicznotko.
Uśmiechnęłam się pod nosem i złość odrazu odeszła.
-Wybacz skarbie ale teraz mam nogę. Tak w ogóle jestem Zayn.
-Scarlett.
Miodo-oki puścił do mnie oczko.
-Do zobaczenia Scar.
Poszedł w swoją stronę a ja w swoją.
Przystojniak.
Wróciłam do klasy i usiadłam na samym końcu.
Do klasy wszedł gruby stary łysy profesorek.
Zaczął prowadzić lekcje ale ja w ogóle nie słuchałam.
Poprostu myślałam o Zaynie.
Kiedy lekcje się skończy odetchnęłam z ulgą, szkoła jest męcząca.
Idąc poczułam na ramieniu czyjąś dłoń i się odwróciłam.
Gdy go zobaczyłam serce mi stanęło.
W życiu się go nie spodziewałam tu.
O nie.
CDN...
__________________________________________________
Hej skarby.
przepraszam za tą długą nieobecność.
Co myślicie o tym rozdziale kochani?
Piszcie śmiało w komentarzach.
Kocham was 😚💖
Owijam się ręcznikiem i suszę włosy.
-Marco! -z mojego pokoju słychać głos Jo.
-Polo! -odpowiadam ze śmiechem.
Moja szurnięta przyjaciółka wchodzi do środka łazienki.
-Witaj Marco.-Mówi z włoskim akcentem na co obie się śmiejemy.
-Hej nie uwierzysz co wczoraj się stało.
-No mów.
-Uderzyłam w auto Tomlinsona! -patrzę w lusterko na nią.
Ta patrzy na mnie a jej usta układają się w literkę"o" .
-No to dałaś czadu.-śmieję się.
-Gdybyś widziała jego minę....hahaha bezcenne.
Śmiejemy się obie.
Po godzinie jestem gotowa do szkoły.
Tak ubrana pojechałyśmy do szkoły moim autem.
W czasie w którym jedziemy do szkoły rozmawiamy o przeprowadzce czego chcemy obie.
Bardzo ucieszył mnie ten fakt mieszkania z Jo.
Wchodzimy do szkoły i idziemy do swoich szafek.
Wyciągamy potrzebne książki i idziemy do klasy gdzie ma się zacząć Francuski.
Tam gdzie siedziałyśmy wczoraj siedzi teraz Tomlinson i Styles.
No to zabawa się zaczyna.
Podeszłam tam gdzie siedzieli i usiadłam na stoliku.
Centralnie przed Tomlinsonem.
-Spieprzaj Grey ! -Słychać wkurzonego Tomlinson'a na co się uśmiecham.
Słyszę jak klnie na mnie ale nic sobie z tego nie robię, mnie to poprostu bawi.
Nie będę ustępować chłopakom jeszcze mnie nie pogięło.
-Scarli skarbie zejdź słoneczko.
Odezwał się.
Czy ja się nie przesłyszałam.
Poczułam jak obejmuje mnie w pasie i zdejmuje.
Patrzę na Jo zdziwiona tak samo jak ona.
Brunet usadawia mnie na swoich kolanach i przybliża twarz do mojej.
Wiem ,że chcę mnie pocałować ja to wiem.
Ale nic z tego luzerze.
Uderzam go w policzek i wstaję.
-Nie ze mną kolego!
-Jebana suka!
-Kto się przezywa tak sam nazywa!
-Zachowujesz się jak mala rozpuszczona gówniara! Jesteś niczego wartą kurwą!
Dałam mu kolejny raz w policzek.
Na co ten idiota zaczął mnie wyzywać.
Nie robiłam sobie nic z tego aż do momentu.
-Jesteś taka by zwrócić uwagę rodziców? Żałosne.
Nie wytrzymałam i rzuciłam się na niego.
Ciołek spadł z krzesła a ja na nim usiadłam i uderzyłam.
-Jeszcze jeden raz wspomnisz coś o mojej rodzinie zmienię twoje życie w piekło.!
Ja nie czepiam się twojego ojca pijaka.
Syczę do niego i wstaje.
Nikt ale to nikt nie ma prawa mówić o mojej rodzinie.
-Jebana snopka!
-Jebany łajdak.
Syczę wściekła i wychodzę z klasy.
Co on sobie myśli ? Że jest alfą i omegą ?
Chciałby !
Wpadam na bardzo przystojnego chłopaka.
Ma piękne miodowe oczy i postawioną grzywkę .
Jego włosy są kruczo czarne i ma kilkudniowy zarost.
Naprawdę jest przystojny.
-Hej. -patrzy na mnie.
-Cześć...
-Rady na dziś. Jedna to złość piękności szkodzi a druga to uważaj gdzie chodzisz ślicznotko.
Uśmiechnęłam się pod nosem i złość odrazu odeszła.
-Wybacz skarbie ale teraz mam nogę. Tak w ogóle jestem Zayn.
-Scarlett.
Miodo-oki puścił do mnie oczko.
-Do zobaczenia Scar.
Poszedł w swoją stronę a ja w swoją.
Przystojniak.
Wróciłam do klasy i usiadłam na samym końcu.
Do klasy wszedł gruby stary łysy profesorek.
Zaczął prowadzić lekcje ale ja w ogóle nie słuchałam.
Poprostu myślałam o Zaynie.
Kiedy lekcje się skończy odetchnęłam z ulgą, szkoła jest męcząca.
Idąc poczułam na ramieniu czyjąś dłoń i się odwróciłam.
Gdy go zobaczyłam serce mi stanęło.
W życiu się go nie spodziewałam tu.
O nie.
CDN...
__________________________________________________
Hej skarby.
przepraszam za tą długą nieobecność.
Co myślicie o tym rozdziale kochani?
Piszcie śmiało w komentarzach.
Kocham was 😚💖
